Kawałek Siebie….

Bo wiele od nas zależy….

Odkąd tylko pamiętam byłam i jestem bardzo zadaniowa. Zawsze też interesował mnie świat i ludzie. Zastanawiają i pasjonują mnie źródła. Lubię rozumieć co z czego się bierze. Lubię rozważać i rozumieć jakie są źródła ludzkiego zachowania. Lubię rozważać różne możliwe rozwiązania. Filozofia często odpowiadała na moje pytania i niejako karmiła mój analityczny umysł. Mam w sobie ducha wiedzy i chęci rozumienia. Studiując filozofię ciągle uczyłam się o różnych systemach filozoficznych, które próbowały odpowiadać na tematy dotyczące źródeł budowy otaczającego nas wszechświata. Co rusz nowy myśliciel przedstawiał problem a drugi odpowiadał innym jego rozumieniem. Niektóre systemy pięknie się dopełniały.  To właśnie to pragnienie rozumienia i wiedzy zawsze popycha mnie do działania. To odkrywanie ludzkiej różnorodności mnie fascynuje. Pewnie dlatego zawsze ciągnęło mnie do rozwoju do szkoleń, do psychologii do mediacji. „Na chwilę”, bo na 10 lat, zboczyłam nieco z kursu. Dziś wracam na ścieżkę moich dawnych pragnień, o wiele bogatsza o wiedzę i doświadczenie, które zdobyłam dzięki wielu ludziom spotykanych na bankowej i korporacyjnej drodze zawodowej. Dziś jeszcze lepiej mogę robić to co robię. Nie chcę być marionetką mechanizmów obronnych, nawyków i innych ludzi! Chcę świadomie żyć i zarządzać swoim życiem w oparciu o moje wartości, o wiedzę i nieustanny rozwój. Potrzebuję rozumieć choć nie wszystko da się wytłumaczyć.  Codziennie zapraszam do tej współpracy Pana Boga. Już dziś wiem, że bez Niego na niewiele zdałyby się moje wysiłki. Jedynie moja zarozumiałość i egoizm by rósł i rozlewał na boki 😊 Z racji moich cech osobowości i fascynacji chęci rozumienia wiele czasu spędzam na analizowaniu na doszukiwaniu się rozwiązań a moja dociekliwość bywa frustrująca 😉 Bywało, że te cechy, które zgoła lubię stały na przeszkodzie w codziennym funkcjonowaniu. Bo oprócz aktywności intelektualnej jestem aktywna fizycznie. Skupiam się na zadaniach szybko i wytrwale. To powoduje, że realizacja celu przykrywa mi potrzeby emocjonalne moje czy bliskich. I to jest niebezpieczne!! Bo potrafię tak wiele robić, szukać, myśleć działać i jednocześnie gubić kontakt z bliskimi początkowo nie widząc w tym niczego złego. A relacje z rodziną są dla mnie najważniejsze. Wszystko inne to marność. Prawdziwa marność. Owszem daje satysfakcje, nawet pociąga, uzależnia ale nie daje szczęścia ani wolności. Szczęście można tylko odnaleźć w sobie w dobrze rozumianej wolności i w zdrowych zbudowanych na prawdzie wolnych i asertywnych relacjach z bliskimi. Dlatego cieszę się i cenie, że wiedza i nieustanne doszkalanie, życie dialogiem, życie asertywnością pomaga mi w ustaleniu priorytetów i ich realizacji. Rodzina mi przypomina co jest ważne. I Nawet gdy się pogubię, obserwacja świata i moich bliskich prawidłowa komunikacja i wsłuchiwanie się w to co mówią, pokora pozwala mi zatrzymać się i zastanowić. Chwila chwila tu za daleko, tu trzeba się zatrzymać i przestawić kolejność zadań do realizacji.

Jakie są z tego owoce? Starszy syn potrafi powiedzieć, że mu smutno kiedy sam koloruje i prosi by mu towarzyszyć. Potrafi powiedzieć, że koszenie trawy mu przeszkadza i czy tata mógłby dziś zrobić inna pracę a skosić trawę jutro, kiedy będzie lepiej się czuł? Mąż komunikuje czego potrzebuje. Komunikuje jak się czuje kiedy potrzeby jego bywają nierealizowane. Ja komunikuję czego potrzebuje i jak się z tym czuję. Bez prawidłowej komunikacji nie ma prawidłowej relacji. Ale tego trzeba się nauczyć, to trzeba wytrenować jak mięśnie brzucha 🙂 A Mając wiedzę i świadomość mamy narzędzia i możemy coś z tym zrobić. Możemy udoskonalić nasze umiejętności komunikacyjne. Możemy patrzeć wprzód. Nie obracać się co chwilę do tyłu. Mimo codziennych nieraz przerastających nas trudności mamy siłę, mamy wiedzę, mamy kontrolę mamy odpowiedzialność mamy życie, mamy szczęście. Bo relacje się buduje codziennie, w każdej drobnej chwili nieustannie się je realizuje. Potrzebujemy wiedzy o tym jak się komunikować. Potrzebujemy wiedzy o podstawowych procesach psychologicznych by móc budować trwałe i zdrowe relacje szczególnie wtedy, kiedy przechodzimy trudności i sytuacje konfliktowe. Potrzebujemy rozumieć drugiego człowieka. To jest sposób na życie. I od nas zależy jaki kierunek jaką siłę jaki sposób obierzemy. Czas pokarze po owocach czy kierunek był właściwy. Czy zbudowaliśmy czy zepsuliśmy ?😊Jeśli zepsuliśmy? Nic nie szkodzi…. Nie ma co się łamać. Trzeba obrać nowy kierunek i iść dalej. Ta obserwacja, ten dystans to świadome i odpowiedzialne działanie z Bożą pomocą jest dojrzałe i fascynujące. Człowiek naprawdę nabiera mocy siły i odwagi. Nie pychy, nie cwaniactwa tylko prawdy i odwagi. Ja nabieram, ja żyję i dziś wiem, że wiele można uczynić, kiedy tylko życie wezmę w swoje ręce i będę je realizowała zgodnie z wartościami jakie obrałam z Bożą pomocą. Nic się samo nie robi. I nic Pan Bóg za Nas nie zrobi. Nikt i nic nie jest winne mym kłopotom i niepowodzeniom. To często konsekwencje moich wcześniejszych decyzji. Dlatego biorę przyglądam się i sprawdzam co mogę z tym zrobić i robię najlepiej jak potrafię. Jak nie wychodzi to znowu staję sprawdzam i zmieniam taktykę. W ogólnym rozrachunku dobrze na tym wychodzę. Bo jestem żoną od 8 lat. Dziś mogę powiedzieć, że w dobrym, silnym i sakramentalnym związku po przeżytych wielu trudnościach a i kryzysach. Jestem ciągle uczącą się mamą dwójki synów. Ta szkoła uczy pokory służby i mądrości.  A po 10 latach z dwójką małych dzieci i z ogromnym wsparciem męża realizuję pasję i zmieniam zawód. Wszystko jest możliwe moje drogie Panie!! Tylko do dzieła!! Bo Bez pracy nie ma kołaczy

Powodzenia i z Bogiem

MW

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *